Dlaczego należy odbudować w historycznym kształcie Pierzeję Zachodnią Starego Rynku w Bydgoszczy ?

Dr Andrzej Bogucki, Bydgoszcz, dn. 10.04.2009 r.

Egzekucje Polaków dokonywano na podstawie list imiennych, które były zestawione w RSHA w Berlinie. Listy te  sporządził dr Emil von Augsburg. Po wojnie wysoki funkcjonariusz zachodnioniemieckiego wywiadu. Na Pomorzu i Kujawach istniały wcześniej przygotowane struktury organizacyjne, dlatego akcja wymordowania polskiej inteligencji mogła zostać przeprowadzona na tak wielką skalę tylko na tym obszarze już w pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji. Prof. Hermann Voss, dyrektor Instytutu Anatomii na Uniwersytecie Rzeszy w Poznaniu, już w latach trzydziestych napisał m.in. : My, Niemcy, musimy rozwiązać polską kwestię bezuczuciowo, „rein biologisch” – czysto biologicznie. Jego mniemaniem było stworzenie etnicznie czystej przestrzeni dla narodu niemieckiego. Należy pamiętać, że obóz koncentracyjny Stutthof niedaleko Gdańska był gotów na przyjęcie polskich więźniów już od początku sierpnia 1939 r.

Zbrodnie okupanta niemieckiego zostały popełnione na Polakach masowo rozstrzeliwanych i skazywanych na śmierć za udział w zdarzeniach 3 i 4 września 1939 r. W atmosferze tych zdarzeń w Bydgoszczy mogły dochodzić do głosu najgorsze ludzkie instynkty. Warto o tym wiedzieć. Przed wkroczeniem Wehrmachtu 5.09.1939 r. do miasta poprzedziły działania dywersyjne Niemców i kontrakcja strony polskiej. Szczególnym dowodem w sprawie wydarzeń w Bydgoszczy w dn. 3 i 4 września 1939 r. jest album „Selbstschutz – Westpreussen”, który powstał dla propagandowego uzasadnienia zbrodni na Polakach zamordowanych w ramach wcześniej przygotowanej akcji likwidacji polskiej inteligencji.

Werner Kampe (ur. 1911), był wysłannikiem gauleitera Gdańska i Prus Zachodnich Alberta Forstera, który w Bydgoszczy już 8 września 1939 r. przejął władzę na stanowisku nadburmistrza Bydgoszczy i zarówno kreisleitera, otrzymał wszelkie uprawnienia i pełnomocnictwa. Wraz z sześcioma wyższymi funkcjonariuszami partii narodowosocjalistycznej w aparacie administracji NSDAP, objęli kilka ważnych funkcji w administracji miasta. Ta grupa zagarnęła na własny użytek, włamując się bez skrupułów do kilku opuszczonych przez Polaków mieszkań i willi, np. inż. Bogdana Raczkowskiego właściciela willi przy ul. Asnyka 1. Werner Kampe, korzystając z nieograniczonych kompetencji miał władzę absolutną w Bydgoszczy.

Forster i Kampe od pierwszych dni okupacji zaczęli prowadzić własną politykę narodowościową przeprowadzając weryfikację  wśród miejscowych Niemców. Natomiast wśród Polaków prowadzili brutalną politykę wysiedlenia. Został wprowadzony terror policyjno – wojskowy. W eksterminacji szczególną rolę odegrało Einsatzkomando i Selbstschutz. Nastąpiły obławy, łapanki, aresztowania, maltretowania, bezprawne rekwizycje majątków, rozstrzeliwania, potajemne egzekucje Polaków i Żydów. 9 i 10 września 1939 r. przed kościołem pojezuickim na Starym Rynku w Bydgoszczy dokonano pierwszej masowej egzekucji 40 zakładników obywateli polskich. W ten sposób zastraszono mieszkańców miasta.

Kościół pojezuicki p.w. Św. Ignacego Loyoli wybudowano w 1638 r., od 1834 r. użytkowany przez niemieckich katolików w 1880 r. został przekazany im na własność. W okresie międzywojennym odprawiano nabożeństwa w języku niemieckim. Jednak po rozstrzeliwaniach ten Kościół stał się Sacrum dla Polaków mieszkańców Bydgoszczy. To tu pod murami tego kościoła zginęli Polacy. Mieszkańcy miasta po rozstrzeliwaniach tłumnie przychodzili pod kościół. W miejscu rozstrzelania, m.in. księdza Szarka, który oparł się o mur został ślad jego ręki. Władze okupacyjne zabroniły podchodzenia pod kościół i dokonały zabudowy. To miejsce kaźni Polaków w sercu miasta potęgowało jedność Polaków. W tym miejscu rodziło się jedno być albo nie być, jak przetrwać. To w tym miejscu powstało tak ważne miejsce - Sacrum, które doskonale rozumieli bydgoszczanie, którzy przeżyli okupację niemiecką w Bydgoszczy. Nasi przodkowie w domach opowiadali nam tą złowrogą opowieść. Rozumieją to ich  potomkowie. Niestety, wielu osiadłych i przybyłych mieszkańców po wojnie do Bydgoszczy nie rozumie i nie czuje tego tragicznego i ważnego duchowo miejsca – serca Bydgoszczy. Władze niemieckie z Wernerem Kampe wyczuły moc tego miejsca straceń i poczuły zagrożenie. Werner Kampe wraz ze swoimi urzędnikami postanowił zniszczyć to miejsce - pierzeję zachodnią Starego Rynku by pognębić i upokorzyć Polaków. Pod pozorem chęci uporządkowania i względów urbanistycznych szczególnie Starego Rynku i otoczenia, Werner Kampe przygotował koncepcję zabudowy całej zachodniej pierzei Rynku, która zakładała całkowite wyburzenie budynków w tym kościoła pojezuickiego pw. św. Ignacego Loyoli oraz budynku Muzeum. W miejscu wyburzonej pierzei miał zostać zbudowany nowy Ratusz.  
     
          


 8 stycznia 1940 r. zostało odprawione ostatnie nabożeństwo w kościele. Okupant w pośpiechu zaczął niszczyć kościół. Wyburzenia nie były związane bezpośrednio z działaniami wojennymi. Propaganda niemiecka rozpowszechniała kłamstwa, w prasie poza Bydgoszczą, że zniszczeń dokonali lotnicy angielscy, rozpowszechniano
zdjęcia z końcowej fazy rozbiórki jako dowód „bestialstwa lotników angielskich, którzy nie potrafili szanować kościołów”. Do połowy 1940 r. zburzono kościół. Świadomie też rozebrano budynki przy ul. Mostowej. Werner Kampe był inicjatorem zburzenia w grudniu 1939 r. bydgoskiej bóżnicy (synagogi) żydowskiej i loży masońskiej.



Akcja ta nie dokonała uporządkowania przestrzennego wtedy w okresie okupacji, ani po wojnie, a także do dnia dzisiejszego. Po 1945 r. polscy mieszkańcy miasta pragnęli odbudowy pierzei zachodniej wraz z kościołem. Niestety, następne komunistyczne władze Bydgoszczy nie odbudowały bydgoskiej starówki w tym pierzei zachodniej. Przeszkadzało im w założeniach odbudowanie kościoła. Dziś też wielu decydentom, nierozumiejącym naszej przeszłości, przeszkadza odbudowanie kościoła.  Według akt, głównej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, odpowiedzialnością za zniszczenie kościoła pojezuickiego obciąża się Wernera Kampego, który 1 października 1939 r. podczas niemieckiej manifestacji w Bydgoszczy dobitnie stwierdził „My jesteśmy do rozkazywania, a Polacy do słuchania”. Restrykcje Kampego dotyczyły wszystkiego co polskie. Werner Kampe, uderzając w dumę narodową Polaków zażądał zniszczenia pierwszego zbudowanego w Polsce pomnika „znanego polskiego szowinisty Henryka Sienkiewicza” oraz usunięcia monumentu Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego.

Tu trzeba zaznaczyć, że jedyny w Polsce Grób i Pomnik Powstańca Wielkopolskiego został odbudowany. Również bydgoszczanie zbudowali nowy pomnik Henryka Sienkiewicza w 1969 r., na który niżej podpisany wykupił jedną z cegiełek rozprowadzanych pośród uczniów szkół bydgoskich.

O spacyfikowaniu  miasta mówią sprawozdania Komendy Operacyjnej policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa. Werner Kampe, będąc też kierownikiem placówki odszkodowawczej dla Niemców zarządził sprzedaż mienia Polaków i Żydów o milionowej wartości znajomym Niemcom po niskich cenach, były to zrabowane wyroby ze złota, srebra, perły,  meble, zastawy, zegary.

Zbrodniczą organizacją, od początku swego istnienia do grudnia 1939 r., był Selbstschutz, który działał ludobójczo, tworząc komanda, które dokonywały masowej likwidacji inteligencji polskiej i polskich warstw przywódczych na Pomorzu i Kujawach. Ta zbrodnicza akcja nosiła kryptonim „Przedsięwzięcie Góra Jodłowa” – „Unternehmen Tannenberg”. Od września do grudnia 1939 r. zamordowano sześćdziesiąt tysięcy Polaków. Bydgoski oddział Selbstschutzu był w pełni dyspozycyjny wobec Wernera Kampego.  W ramach „akcji oczyszczającej” w pierwszej dekadzie września zlikwidowano co najmniej 400 bydgoszczan.


Egzekucja Polaków na Starym Rynku w Bydgoszczy. 9 września 1939 r.
 Źródło: archiwum państwowe w Bydgoszczy


Egzekucja Polaków na Starym Rynku w Bydgoszczy. 9 września 1939 r.
 Źródło: archiwum państwowe w Bydgoszczy

 Książka Jerzego Bartnickiego "Bydgoszcz w roku 1939". Zdjęcie z okładki.
źródło: skyscrapercity.com

     Przygotowania do rozstrzelania bydgoszczan 5 września 1939 roku przy Wałach Jagiellońskich. 

Szef policji niemieckiej w Bydgoszczy Max Henze, osądzony i skazany na karę śmierci przez polski sąd, w przemówieniu do policjantów i członków Selbstschutzu powiedział : „my starzy żołnierze Fuhrera, przybyliśmy tu by zrobić porządek z polskimi podludźmi wyciągniemy ich z ich nor i zlikwidujemy”. W uzgodnieniu z Kreisleiterem Kampe 11 listopada 1939 r. został zamordowany Prezydent Bydgoszczy Leon Barciszewski wraz synem Januszem. Zaznaczono, „że wymienionego należy uważać za najgorszego wroga Niemców”. W grudniu 1939 r. Selbstschutz rozwiązano, gdyż poczuł się tak silny, że przestał słuchać zarówno policji, jak i SS. Jego komanda działały na własną rękę, nie podporządkowując się. Selbstschutz odgrywał wiodącą rolę w wymordowaniu na Pomorzu i Kujawach 60 tysięcy Polaków, współdziałało z nim 20 tysięcy niemieckich sprawców, z których 1701 zostało zidentyfikowanych z nazwiska. Werner Kampe wraz z innymi bandytami nie poniósł żadnej odpowiedzialności mimo prowadzenia śledztwa przez Sąd Republiki Federalnej Niemiec w latach 60 XX w. Werner Kampe zarządzał miastem do 18.02.1941 r., odpowiada on za wszystkie popełnione w tym czasie zbrodnie na Polakach i Żydach mieszkańcach Bydgoszczy.

Warto też nadmienić, że Polacy Pomorza i Kujaw zostali upokorzeni przez Alberta Forstera przypisując ich do tzw. III grupy narodowościowej – Deutsche Volksliste (DVL) 1941 – 1945. Do III grupy tzw. „eingedeutsche” zostało przypisanych 62 783 bydgoszczan.  Ten trudny okres z życia bydgoszczan opisał m.in. Jerzy Sulima Kamiński w swym „Moście Królowej Jadwigi”.

Egzekucja Polaków na Starym Rynku w Bydgoszczy. 9 września 1939 r.
Zdjęcie pochodzi z forum Inne Oblicza Historii

Według obliczeń naukowców Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego w wyniku eksterminacji przez okupanta niemieckiego śmierć poniosło ok. 5300 polskich bydgoszczan, do tego trzeba dodać 1500 bydgoszczan, którzy zginęli jako żołnierze walcząc na frontach drugiej wojny światowej walczących w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i przymusowo wcielonych do Wehrmachtu.

W Bydgoszczy przed 1939 r. istniało 8490 zabudowań, z tego zostało zniszczonych w czasie okupacji niemieckiej 294 czyli 3,4 % w stosunku do ogólnej liczby budynków. Najbardziej w regionie został zniszczony Grudziądz, gdzie zostało zniszczonych 95 % budynków.

Bydgoszcz - egzekucja Polaków po wkroczeniu Wehrmachtu do miasta.
źródło: www.1939.pl


Jako bydgoszczanin, w mieście w którym żyje moja rodzina od pokoleń, pragnę zaapelować do wszelkich władz i decydentów o uszanowanie tradycji miasta oraz w obronie świętości naszego Sacrum jakim jest dla bydgoszczan Stary Rynek z kościołem pojezuickim. Bydgoszcz niestety poprzez przypadkowych ludzi rządzącym naszym miastem po 1945 roku nie odbudowała swojej starówki, szczególnie pierzei zachodniej, a w tym najważniejszej Świątyni pojezuickiej. Większość miast polskich np.: Warszawa, Gdańsk, Wrocław odbudowały swoje starówki w stylu dawnej epoki. Odbudowuje się ostatnio Starówkę w Nysie, zamki rycerskie, np. w Tykocinie. Wszystko aby zachować dziedzictwo kultury narodowej. Plany budowy obiektów nowoczesnej architektury w obrębie Starówki przerażają wielu Bydgoszczan. Nowoczesną architekturę można stosować w krajobrazie naszego miasta ale w tych miejscach, gdzie nie ma naszych zabytków. Takich miejsc w naszym mieście jest dużo. O ile posiadamy taką wiedzę o różnych obiektach odbudujmy je takie jakie były, oczywiście uwzględniając w wnętrzach nowe technologie. Budując nowe obiekty w Bydgoszczy, szczególnie w tych miejscach, gdzie nie mamy wiedzy jak wyglądały w przeszłości zabudowania, stosujmy nowoczesną architekturę, także w miejscach nowych , np. osiedlach. Natomiast  zostawmy dla pokoleń starą Bydgoszcz taką jaką była kiedyś. Każdy bydgoszczanin znający trwogę drugiej wojny światowej, a szczególnie pokolenie moich Dziadków i Ojców  wiedziało jedno. Brutalne zburzenie kościoła pojezuickiego przez Niemców na Starym Rynku w 1940 roku, miało na celu upokorzenie polskich mieszkańców Bydgoszczy. To upokorzenie trwa do dnia dzisiejszego. Bez świątyni pojezuickiej w Bydgoszczy nie istnieje ta tajemnica Sacrum starych mieszkańców Bydgoszczy. Kościół pojezuicki był małym kościołem. Toteż warto odbudować ten kościół jako świątynię poświęconą Słudze Bożemu Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, który tak pięknie zwracał się do bydgoszczan w 1999 r. na lotnisku i prosił nas abyśmy zachowali dla potomnych pamięć o bydgoskich bohaterach. Warto wszystkim bydgoszczanom przypomnieć homilię papieża. Odchodzi to pokolenie, które zna, czuje i kocha Bydgoszcz. Toteż proszę władze miejskie, wojewódzkie i kościelne oraz  projektantów o odbudowanie bydgoskiej starówki taką jaką była. Zróbmy to wspólnie dla kultury narodowej i zachowania tożsamości naszego miasta. Kto nie jest za odbudową pierzei zachodniej w historycznym kształcie wraz z kościołem ten podpisuje się pod testamentem Wernera Kampego, który nas bydgoszczan upokorzył. Słyszę już z zaświatów złowrogi chichot Wernera Kampego.

Stowarzyszenie "bydgoskie kamienice" w pełni podpisuje się pod ogłoszonym przez Andrzeja Adamskiego i Andrzeja Boguckiego Memoriałem w sprawie odbudowy zachodniej pierzei Starego Rynku. Nasze miasto tracąc tę cześć substancji miejskiej oraz Teatr Miejski na pl. Teatralnym zostało okaleczone w bestialski sposób. Bez tych miejsc wygląda, jak piękna dama bez dwóch przednich zębów. Zdjęcia zachodniej pierzei Starego Rynku umieszczone przez nasze stowarzyszenie na stronie www.tamteczasy.pl - zobacz zdjęcia

           
Treść Memoriału - w formacie .pdf - czytaj
Lista poparcia - w formacie .pdf - czytaj

Kazik i Kaziek

Pomnik Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, tekst: Lech Łbik, foto: polskatimes.pl  © (gaz)


Król Kazimierz Wielki doczekał się czterech wolno stojących pomników, upamiętniających jego osobę oraz rozliczne działania na rzecz kraju i poszczególnych miejscowości. Pierwszy z nich, kamienny, dłuta Walerego Gadomskiego z Krakowa, wystawiono w 1871 r. w Bochni, przy czym przeszło dwumetrowy posąg władcy, dzierżącego w ręku księgę ze statutami wiślickimi (zbiorem praw dla Małopolski), umieszczono tam na wysokiej kolumnie. Drugi pomnik, odlany z brązu (waży 662 kilogramy przy dwumetrowej wysokości), odsłonięto w 2004 r. w podkrakowskich Niepołomicach. Dzieło Marka Maślańca z pobliskiej Woli Batorskiej ukazuje siedzącego króla w towarzystwie wiejskiego chłopca, którego, wedle niepołomickiej legendy, trzymał ponoć do chrztu. Rok później w Lelowie koło Częstochowy stanęła drewniana figura Kazimierza Wielkiego (o wysokości 2,65 metra), jaką wyrzeźbił Marian Filipczak z Piekar Śląskich (monarcha dzierży w jednej ręce berło, w drugiej zaś – zrolowany dokument sprzedaży lelowskiego wójtostwa z 1341 r.). Ostatni pomnik, tym razem iście królewski, gdyż konny, pojawił się w Bydgoszczy jesienią 2006 r. Do wzniesienia własnego, nader okazałego pomnika skłoniło bydgoszczan wiele powodów. Wystarczy powiedzieć, że to właśnie Kazimierz Wielki powołał do życia nasze miasto; pochodził z kujawskiej linii prastarej dynastii Piastów; urodził się w Kowalu koło Włocławka. Bydgoszcz wreszcie, jako największe miasto na Kujawach i zarazem największe spośród wszystkich miast w Polsce, które zawdzięczają swe powstanie inicjatywie owego władcy, ma poniekąd moralny obowiązek kultywować pamięć o życiu i dokonaniach wielkiego Kujawianina. Król bawił w Bydgoszczy co najmniej trzykrotnie. Wiadomo, że był w niej we wrześniu 1345 r., w listopadzie 1347 r. oraz w styczniu 1370 r. Za pierwszym ze znanych pobytów zlustrował plac budowy kamiennoceglanego zamku, stawianego od kilku lat na miejscu drewniano-ziemnego grodu kasztelańskiego z drugiej ćwierci XI stulecia. Sądzić wolno, że powziął wtedy zamiar założenia na przedpolu owej warowni samorządnej, rzemieślniczo-handlowej gminy miejskiej, rządzącej się niemieckim prawem magdeburskim i mogącej spełniać względem załogi zamku wielorakie funkcje usługowe. Akt formalnego ustanowienia miasta wydany został przez monarchę 19 IV 1346 r. w Brześciu Kujawskim, stolicy ówczesnego województwa kujawskiego. Zbyteczne podkreślać, że lokacja miasta pozostaje najważniejszym wydarzeniem w blisko tysiącletnich już dziejach Bydgoszczy. Oprócz miasta i zamku (zniszczonego podczas zawieruchy szwedzkiego „potopu”), z osobą Kazimierza Wielkiego wiążą się także początki bydgoskiego powiatu, utworzonego w połowie XIV w. i zarządzanego przez królewskiego starostę. Jednostka ta obejmowała północno-zachodnie Kujawy, z Koronowem oraz Solcem Kujawskim, i bez większych zmian terytorialnych przetrwała do likwidacji powiatów w 1975 r. Wspomnieć należy ponadto, że Bydgoszcz stanowiła ulubioną rezydencję ukochanego wnuka naszego władcy, księcia słupskiego i dobrzyńskiego Kazimierza, popularnie zwanego Kaźkiem. Król usynowił Kaźka w 1369 r., marząc o przyszłym panowaniu wnuka w całej Polsce. Na marzeniach się skończyło, albowiem młody książę zmarł na bydgoskim zamku w 1377 r., a pogrzebano go w świątyni opactwa cystersów w pobliskim Koronowie. Szerzej piszę na ten temat w artykule Bydgoski pomnik króla Kazimierza Wielkiego. Władca, potomni, idea, dzieło, „Materiały do Dziejów Kultury i Sztuki Bydgoszczy i Regionu”, z. 13, 2008, s. 119–133.

Skład Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Króla Kazimierza III Wielkiego w Bydgoszczy
Członkowie Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Króla Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy z lat 1995–2006 (w nawiasach określono funkcję oraz czas jej sprawowania w wybieralnych władzach Komitetu w trzech kolejnych kadencjach z lat 1996–2000, 2000–2003, 2003–2006):

Andrzej Adamski (członek zarządu, 2000–2001),
Franciszek Adamski,
Aniela Banach,
Stefania Bazali,
Zygmunt Bazali,
Bogumił Bąk (członek komisji rewizyjnej, 2003–2006),
Andrzej Bogucki (członek komisji rewizyjnej,1996–2000 i 2003–2006),
Zbigniew Borek (członek zarządu, 1996–2000),
Jacek Bukowski (przewodniczący komisji rewizyjnej, 2000–2003),
Łukasz Chmielewski,
Grażyna Ciemniak,
Aleksander Dętkoś,
Bożena Dorszewska,
Ireneusz Frelichowski,
Grzegorz Gaca (członek zarządu, 2001–2003),
Paweł Bogdan Gąsiorowski,
Ryszard Gniatkiewicz,
Marian Grochowski,
Felicja Gwincińska (przewodnicząca, 2000–2006),
Jarosław Janczewski (wiceprzewodniczący, 1996–2000; sekretarz, 2003–2006), Maciej Jasiński (członek komisji rewizyjnej, 2000–2003),
Jacek Jercha,
Kamil Kaczmarek,
Grażyna Eugenia Kasprzak,
Ryszard Kirszniak,
Paulina Klimek,
Tadeusz Kołakowski,
Stanisław Kozanecki,
Elżbieta Kromplewska,
Wiesław Krużyński,
Halina Krzemkowska,
Włodzimierz Krzemkowski,
Elżbieta Krzyżanowska (członkini zarządu, 2000–2003),
Marcin Kwiatkowski,
Zofia Lenckowska,
Lech Lewandowski,
Kazimierz Ludwicki (przewodniczący komisji rewizyjnej, 1996–2000 i 2003–2006),
Ewa Łapińska,
Lech Łbik,
Leszek Łęgowski,
Janusz Machaj (członek zarządu, 1996–2000),
Jacek Maciejewski (członek zarządu, 2003–2006),
Sebastian Malinowski (sekretarz, 2000–2003; członek zarządu, 2003–2006),
Władysław Mastaj,
Harald Matuszewski,
Bronisław Pastuszewski,
Stefan Pastuszewski,
Roman Pielak,
Monika Anna Polasik,
Zdzisław Praca (sekretarz, 1996–2000),
Henryk Pulchny (członek komisji rewizyjnej, 2000–2006),
Marek Romaniuk,
Wojciech Sobolewski (przewodniczący, 1996–2000; wiceprzewodniczący,2000–2006),
Ewa Stelmachowska,
Renata Tomczak (członkini komisji rewizyjnej,1996–2000),
Ewa Waszak,
Czesław Wiszniewski,
Zofia Wnuk (księgowa i skarbnik, 1996–2006),
Wiesław Andrzej Woźniak (członek komisji rewizyjnej, 2000–2003),
Sabina Zawadzka-Kaźmierczak,
Włodzimierz Zieliński,
Lidia Żabińska,
Alojzy Żmudziński.
Członek honorowy: Andrzej Szwalbe.


Zob. bliżej :
1.Lech Łbik, Bydgoski pomnik króla Kazimierza Wielkiego.
Władca, potomni, idea, dzieło, /w:/Materiały do Dziejów Kultury i Sztuki Bydgoszczy i Regionu , z. 13, Bydgoszcz 2008, s. 119–133.
2.Lech Łbik, Pomnik Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, /w:/ Zapiski Kazimierzowskie, 2/2009, Kowal 2009, s.33-49.
więcej informacji znajdziesz tutaj: http://www.kazimierzwielki.pl/
 


Google Sketchup - 3D bydgoskich kamienic

Rewelacyjne narzędzie dla pasjonatów architektury. Dzięki Google Sketchup można dodać do światowych zasobów trójwymiarowy model budynków z danego miasta na świecie. Model daje nam rzeczywisty obraz konturów, zakrzywień, kolorowych wypełnień ścian bydgoskich kamienic. Wiele z nich jest już w serwisie, ale wiele jeszcze trzeba opracować.

Więcej informacji na http://sketchup.google.com/3dwarehouse/

Po remoncie czas na remont, Express Bydgoski, Michał Sitarek, 3 grudnia 2009 r.

Dlaczego na liście do rewitalizacji znalazły się ulice, które odnowione zostały kilka lat temu?
 
  Według wiceprzewodniczącego Rady Miasta Tomasz Regi, powtórne prace są uzasadnione wyłącznie na części Długiej. - Chodzi, oczywiście, o fragment między Jana Kazimierza a Wełnianym Rynkiem, gdzie zamiast chodników położono również bruk typowy dla jezdni. Handlowcy ze stowarzyszenia Bydgoska Starówka wielokrotnie zwracali się do mnie w sprawie ułożenia tam chodnika z granitowych płyt. Oczywiście, remonty takich ulic jak Mostowa, czy Magdzińskiego też nie budzą żadnych wątpliwości. Ale jakim cudem na liście znalazła się Batorego, Jezuicka, czy Niedźwiedzia - nie wiem. Budżet jeszcze nie jest uchwalony i będę liczył na wyjaśnienia. Z jednej strony mamy szukać oszczędności, a tu wydajemy pieniądze lekką ręką.
  Kolejny raz wychodzi brak spójnego planu zagospodarowania Starego Miasta - komentuje przewodniczący klubu PiS, Piotr Król. - Prezydent w ogóle nie liczy się z opiniami bydgoszczan. Najlepszy przykład to zachodnia pierzeja Starego Rynku. W tym roku nie wyda na nią ani złotówki. Jednak nikt nie ma złudzeń, że jeśli wygra wybory, zrealizuje kontrowersyjny projekt. Teraz nie porusza tego tematu wyłącznie ze względu na kampanię.Ta lista ulic do remontu to nic nieznacząca obietnica. Pieniądze zapisane w budżecie wystarczą jedynie na niewielką część zaplanowanych prac - twierdzi radny SLD, Lech Lewandowski.
 
Miasto traci tożsamość?
 
  Szef Stowarzyszenia „Bydgoskie Kamienice”, Bartek Bogucki, również jest zaskoczony. - Ulice Ku Młynom, Przyrzecze, Jezuicka, Batorego, Jana Kazimierza w ostatnich latach zostały przebrukowane. Na chodnikach położono granitowe płytki. Co jeszcze teraz chce robić prezydent? Obawiam się, że rewitalizacja skończy się na dodawaniu betonowych kostek. Jestem młodym człowiekiem, ale czuję jak Bydgoszcz z dnia na dzień traci swoją tożsamość.
  Na czym polegać ma przebudowa? - Otoczenie Starego Rynku będzie się zmieniać sukcesywnie od przyszłego roku - wyjaśnia wiceprezydent Bydgoszczy, Lucyna Kojder-Szweda. - Poprawione zostanie wszystko, co można będzie poprawić (jezdnie, chodniki, oświetlenie, zieleń, itp.) Chcemy podnieść przede wszystkim jakość układu drogowego i stworzyć jeszcze bardziej cieplejszy i przyjazny klimat. Można to osiągnąć poprzez właściwy dobór budowlanych materiałów wykończeniowych i opraw oświetleniowych, wzbogacenie detali małej architektury, posadzenie zieleni... Będzie to wynikać z budowlanej dokumentacji projektowej.
  Chcemy dostosować ulice Starego Miasta do planowanych zmian na Rynku. Do klimatu starówki dostosujemy też przeprawy na Mostowej, Ku Młynom i Mennicy. Zależy nam na jednolitym charakterze. Rewitalizacja będzie zdecydowanie bardziej zaawansowana niż dotychczasowe prace. Jednak na ulicach, które przeszły remonty, prace na pewno będą ograniczone - mówi dyrektor ZDMiKP, Jan Siuda.
Link do artykułu

"Nieludzki dom"

Krótki film naszego kolegi Roberta Tadeusza Nowaka. Tytuł "Nieludzki dom".

Zapraszamy na stronę internetową poświęconą bydgoskiemu architektowi Józefowi Święcickiemu

"Najbardziej płodny okres w życiu zawodowym Święcickiego, to lata 90. XIX wieku. Zaprojektował ponad 60 kamienic w śródmieściu Bydgoszczy. Z tego aż 21 realizacji wykonał przy ulicy Gdańskiej. Był zwolennikiem historyzmu w architekturze, śmiało czerpał z form renesansowych, manierystycznych, barokowych. Architekturę Święcickiego charakteryzuje zamiłowanie do symetrii, rytmicznych pionowych podziałów, zaakcentowanych układem okien, pilastrów i elementów sztukatorskich." (wikipedia)

www.swiecicki.bydgoszcz.pl

Wielkie podglądanie - wernisaż wystawy Doroty Podlaskiej pt. "Podwórko" - tekst i foto Katarzyna Oleksy

W jednych jest zapalone światło, w innych zalotnie zagięta firanka. Gdzieś wyżej ktoś kuka na uliczkę, wyżej, jeszcze wyżej, na mieszkalnych ścianach tańczą cienie, bo wiatr akurat poruszył zasłonkę... Okna, okienka, lufciki... Raz błyszczące w słońcu i puszczające oczko do przechodniów, kiedy indziej smutne, ociekające strugami deszczu - zwierciadła naszych domów.
W galerii "Kantorek" w piątek otwarto wystawę "Podwórko" Doroty Podlaskiej. Instalacja powstawała przez kilka miesięcy 2006 roku. Całość składa się na 300 zdjęć okien (bydgoskich, toruńskich, warszawskich. Tych ostatnich nie ma jednak na bydgoskiej wystawie), wyciętych z tła, ułożonych w rzędy okalające symboliczne podwórko-studnię. Gdy znajdziemy się w jego centrum ukradkiem możemy podejrzeć co dzieje się u ich lokatorów. Nie mamy jednak pewności, czy to my podglądamy, czy przypadkiem nie jesteśmy przez wszystkie pary okiennic czujnie obserwowani...
Autorka ekspozycji jest bydgoszczanką, w 1989 roku zdobyła dyplom z malarstwa na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu. Gdy nie maluje, tworzy obiekty, fotograficzne dokumentacje.
DOROTA PODLASKA, "PODWÓRKO", GALERIA "KANTOREK". WYSTAWA CZYNNA DO 11 KWIETNIA

wejdź do galerii

Julian Tuwim, "Przy oknie"

Wiem... Siadłaś teraz przy oknie
I patrzysz...
Kasztan pożółkły przed Twym oknem stoi
I liście roni... jesienne liście...
Deszcz kropi... kasztan moknie,
Wiem: siadłaś teraz przy oknie,
Jesienią Ci się w dobrych oczach smutki,
Te twoje smutki: dziwne... przypomniane...
Lecą, lecą z kasztanu liście,
Powiędłe, obłąkane,
Szelestnie naziem się kładą,
Żałobnie... złociście...
- A może świeci słońce?
Na ulicy nikogo nie ma,
Ciche, ciche jest twoje miasteczko,
Tylko lecą z kasztanu liście,
A kasztan moknie, moknie...
W pokoju zegar cyka,
Jak co dzień, jak co chwila (...)

Bydgoski artysta malarz, grafik i poeta Robert Tadeusz Nowak - zbiór wierszy

HTML clipboard
Zduny

Gdzie jesteście dusze nie-czyste
czy w kominach zaklęte, suto zakrapiane deszczem .
wąskie gardła smukłe czernią, smołą zapchane tchawice
z braku tchu wciąż tak zimne
te szare kamienice
chłodnym powiewem barczyste .
Dokąd wy tak pędzicie? Przez wąską szyję ku wolności, tam wrony mówią o zimie, z dymem
na bezimiennych ulicach



Ślusarska

Słyszę w oddali mechaniczne jęki
żywcem ciągnięte z beznadziei
z otchłani
Ciężko...
młot, kowadło, uderzenie
iskry syczą
metal o metal
piekielna to czeladź
zgrzytają zębatki
ludzkich ciał
pochowane w nieładzie
metal o metal
mocne skrzypienie czasem
czasu tu nie ma
tylko praca



Dworcowa

Dokąd pędzicie mury moje, odrapane czasem
przy was stoję
milczące, bezrozumne
Śmiejecie się swym blaskiem
te moje latarnie
sklepów tłum zabawek
z szyldami pozaczepianymi
zardzewiałe tory niczyje jakby czekały tylko na mnie, na tramwaj,
trwaj
czekam niezgrabnie



Matejki



Gdzieś go zapomniałem, chyba w swej bramie
zostawiłem te klucze niechciane
Cień bramy - tak bym chciał go przejść niezauważalnie
dużo żalu zostało
cienie drzew one zawsze tu mieszkały
były zawsze i będą na zawsze



Lipowa



Zaszumiały lipy
rozszumiały się nieszczęsne
pewnie lamentują nad czyimś odejściem
moim
bezszelestne nad chodnikami niedoli
liściaste kałuże łez
a wrota jak fortece, a mury jak stal
lecz wiatr się śmieje i zabiera po cichu nas
zamienia w proch i w rdzę

Bydgoszcz, rok 1989 - video: youtube.com (arek1109), tekst: Bartłomiej Bogucki

Nadchodzące zmiany społeczno-ekonomiczne, przyczynią się do przyśpieszonego rozwoju miasta i całej Polski.Pod koniec XX wieku Rzeczpospolita Polska znajdzie swoje miejsce w strukturach Unii Europejskiej oraz w NATO.Pierwsze wolne wybory w Polsce odbędą się 4 czerwca 1989 roku.

Po blisko 45 latach ciemnego komunizmu przed Polską stoi ciężka praca i spłacanie gierkowskich długów.
Dziś możemy podziwiać inną Polskę i inną Bydgoszcz. Jestem pewien, że lepszą od tej przedstawionej poniżej, na archiwalnej kasecie VHS. Zapomniałbym o jeszcze jednej sprawie.
Ten szary czas to dla niektórych młodość. Kolorowa i beztroska.


 

"Bydgoszcz 1989 rok" - źródło youtube
"Bydgoskie spotkanie" - źródło WFDiF na youtube.com


"Jest taka księgarnia" - źródło WFDiF na youtube.com

 

"Nie zapomnimy." - źródło WFDiF na youtube.com


"Dwie Wenecje" - źródło WFDiF na youtube.com


"Bydgoszcz 1940 r." - źródło youtube.com

Ewangelickie Spotkania Chóralne - tekst: Wojciech Płoszek

W dniach 9 - 10 maja 2009 Bydgoszcz gościła chóry Diecezji Pomorsko - Wielkopolskiej Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego (luterańskiego), które przyjechały do naszego grodu nad Brdą z okazji XXIII zjazdu chórów tejże Diecezji. W tym roku zaprezentowało się 7 chórów z Parafii: Bydgoszcz, Sopot - Gdańsk, Poznań, Koszalin, Kalisz, Rypin i Toruń. Tegoroczne spotkanie chórów rozpoczęło się już w sobotę, miłym wieczorem przy ognisku. Natomiast w niedzielę oficjalną część zjazdu rozpoczęło uroczyste nabożeństwo w kościele Zbawiciela należącym do Parafii ewangelicko - augsburskiej. W pięknym wnętrzu neogotyckiego kościoła nabożeństwo poprowadził miejscowy proboszcz - ks. kmdr Marek Loskot, natomiast kazanie wygłosił zwierzchnik Diecezji - ks. bp Michał Warczyński z Sopotu. W swoim wystąpieniu akcentował on szczególnie ważną rolę śpiewu w życiu każdego zboru a także przypominał, że to właśnie ewangelicy pierwsi wprowadzili pieśń wiernych do liturgii. Dziś w swojej spuściźnie posiadają tysiące pięknych pieśni śpiewanych podczas każdego nabożeństwa ale też bardzo chętnie wykorzystywane są one w Kościele katolickim czy innych denominacjach. Po nabożeństwie nadszedł czas na występy. Każdy z chórów zaprezentował po trzy przygotowane przez siebie pieśni. Na zakończenie wszystkie połączone chóry pod dyrekcją diecezjalnego dyrygenta p. Janusza Hollera zaśpiewały wspólne pieśni: "Śmierć Zbawcy", "Modlitwa Pańska" i "Dziękujmy". Zanim wszyscy się rozstali i powrócili do swoich domów mogli jeszcze posilić sie przygotowanym przez gospodarzy posiłkiem. W zgodnej opinii wszystkich uczestników zjazd był bardzo udany i już nie mogą się doczekać kolejnego za rok, tym razem w Koszalinie.

   To jednak nie był koniec dla nas - stowarzyszenia, które żywo wzięło udział w owym wydarzeniu. Z inicjatywy jednego z naszych członków, który opiekował się poznańskim chórem odbyło się zwiedzanie naszego pięknego miasta. Nie ma się co dziwić w końcu nasze stowarzyszenie jako jeden z celów stawia sobie propagowanie wiedzy o naszym mieście, zmienianie świadomości i opinii społecznej. Nie trzeba bowiem chyba nikogo przekonywać, że Bydgoszcz jest wspaniałym miastem, które tak często jest niedoceniane przez innych a nawet i własnych mieszkańców. Przygotowaliśmy więc krótki spacer "Śladami protestantyzmu w Bydgoszczy." Rozpoczynając oczywiście od kościoła Zbawiciela przeszliśmy ulicami Śniadeckich i Gdańską pod ewangelicki kościół apostoła Pawła, wybudowany w latach 1872 - 1876. Dziś będący pod wezwaniem św. Piotra i Pawła należy do parafii katolickiej. Następnie ulicą Mostową przeszliśmy na Stare Miasto gdzie najważniejszym punktem wycieczki był ewangelicki kościół farny pod wezwaniem Krzyża. Dziś ów znajdujący się przy placu Kościeleckich kościół znajduje się w posiadaniu Jezuitów. Oczywiście po drodze mieliśmy okazję zobaczyć wiele innych ciekawych budowli i miejsc związanych z miastem. Następnie nasza trasa zawiodła nas do bydgoskiej fary oraz na wyspę młyńską, która urzeka swoim wyglądem po niedawnej rewitalizacji, choć na pewno wiele jest jeszcze do zrobienia. Miły dzień zakończyliśmy na lodach u "Sowy" po czym nasi goście odjechali do niedalekiego Poznania. Ponieważ wszyscy zgodnie stwierdzili, że nie spodziewali się, że Bydgoszcz jest tak ładna i posiada tyle urokliwych miejsc uważam, że stowarzyszenie w pełni wywiązało sie z powierzonej mu misji. Nasi goście na pewno zmienią swoje zdanie na temat naszego miasta i z przyjemnością tu powrócą. Jest to kolejny przykład tego, jak bardzo niewykorzystany jest potencjał naszego miasta i jak wiele tkwi w ludziach stereotypów i uprzedzeń wyjątkowo ochoczo rozpuszczanych przez naszych "braci" z niedalekiego krzyżackiego grodu. Spotkania takie jak to pozwala jednak burzyć te mury i ograniczenia. Miejmy nadzieje, że przy wytężonej pracy mieszkańców naszego miasta uda nam się zmienić ten obraz. Spotkanie to pokazało nam także, że w Bydgoszczy funkcjonuje prężna Parafia Ewangelicka. Nie zapominajmy bowiem, że ewangelicy dziś już trochę zapomniani kiedyś byli większością wyznaniową naszego miasta, a ślady ich obecności widoczne są po dziś dzień. Tak pokrzepieni pięknym śpiewem chórów i spacerem po mieście zakończyliśmy miły dzień.











Korespondencja

Z miłą chęcią będziemy publikować Państwa listy do naszego stowarzyszenia. Oczywiście za Waszą zgodą. Umieścimy pochwały i krytykę. Z góry dziękujemy za listy. Ostatnio napisała Pani Christine Beugat z Freiburg'a nad Breisgau u podnóża Szwardzwaldu w Niemczech.

"Witam Autorów Portalu Bydgoskie Kamienice,

Szukałam coś innego, a odnalazłam Wasz Portal i z przyjemnością
"przestudiowałam" go. Jestem miłośniczką architektury minionej epoki
i wiele lat żyłam w Bydgoszczy, urodzona jednak jestem po wojnie,
dlatego dziękuję za ten wspaniały spacer po Bydgoszczy minionego blasku.
Jednocześnie ogarnia mnie gorzki żal, bowiem czego nie zniszczyła
wojna to zniszczyła komuna. Uważam, że władze PRL dokonały mordu nad miastem. No cóż, w tym miejscu ma Kaczynki racje," Hołota ............."
Jestem też rozczarowana takim małym oddźwiękiem uczestników Forum na Waszym Portalu.
Życzę Państwu dużo powodzenia i wiele pozytywnych opinii od zainteresowanych.

Pozdrawiam
Christine Beugat
aus Freiburg i.Breisgau"

W sieci

Fotografie

HTML clipboard
Śródmieście przed południem

fot. Katarzyna Bogucka wejdź do galerii

Maszkarony

 
fot. Bartłomiej Bogucki wejdź do galerii
Zdjęcia wykonałem w latach 2003 - 2006. Przedstawiają następujące miejsca: Stary Rynek, Zbożowy Rynek, Aleje Mickiewicza, ulice: Batorego, Długą, Śniadeckich, Matejki, Dworcową, Sobieskiego, Gdańską, Cieszkowskiego, Królowej Jadwigi, Świętej Trójcy, Zamoyskiego, 20 stycznia 1920 r., Paderewskiego, Hetmańską, Mazowiecką, Pomorską, Zduny, Fredry, Sowińskiego, Chodkiewicza, Nowogrodzką. Klasyka bydgoskich maszkaronów.

Wielkie podglądanie - wernisaż wystawy Doroty Podlaskiej pt. "Podwórko" 

 
fot. Katarzyna Oleksy czytaj lub wejdź do galerii

O nas


 Historia
 Bydgoskie kamienice zbudowane na przełomie XIX i XX wieku reprezentują trzy style architektoniczne: eklektyzm, modernizm i secesję. Kunszt budowniczy ówczesnych mieszkańców Bydgoszczy, możemy podziwiać głównie dzięki detalom na elewacjach i we wnętrzach. Wiele budynków, Miejski Konserwator Zabytków wpisał w rejestr obiektów zabytkowych. Niepowtarzalny klimat to jednak nie tylko elewacje. Klatki schodowe, choć w niektórych przypadkach nieprzychylne zapachowo i zniszczone, emanują duchem przełomów wieków. Czuć w nich nadal woń posiłków z kuchni i spiżarni, ziemniaków i węgla z piwnic.

 Mieszkańcy
  Stowarzyszenie "Bydgoskie kamienice" chce docierać do ludzi, którzy od kilku pokoleń żyją w kamienicach i pamiętają: remonty, charaktery sąsiadów, zalania, wyburzenia, podwórka. Do ludzi którzy chcą się podzielić z młodszym pokoleniem swoją historią. Na wagę złota są opowieści: seniorów, dozorców, właścicieli, byłych dzielnicowych, lekarzy, węglarzy, roznosicieli mleka lub gazet.
   
Fotografia
Zamierzamy fotografować wszystko, co bydgoskie :)
                                                                                                 
Estetyka
   Pokażemy palcem najdrobniejszą skazę na pięknie zabytkowych obiektów. Od plastikowych okien poprzez kolorystyczną samowolę właścicieli i lokatorów.

My
Bartłomiej Bogucki, Katarzyna Bogucka, Wojciech Płoszek, Krzysztof Kaszyński, Katarzyna Oleksy, Karol Skorupa, Lucyna Bogucka, Robert Tadeusz Nowak, Michał Sitarek, Dorota Habel, Michał Szatten

Stowarzyszenie zwykłe "Bydgoskie Kamienice" z siedzibą w Bydgoszczy, zostało wpisane do rejestru Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta w Bydgoszczy pod pozycją nr 60, w dniu 9 września 2008 r.

Zostań członkiem naszego stowarzyszenia

Co to jest wirtualna przynależność?
Chcesz zostać wirtualnym członkiem naszego stowarzyszenia? Teraz masz o wiele więcej możliwości dzięki dostępnej w Bloggerze funkcji Obserwacja.  

Jak wirtualnie i realnie należeć do Stowarzyszenia ?  
Najprostszym sposobem jest widżet "obserwacja" i kliknięcie linku "obserwuj".  Widżet znajduje się na pasku po prawej stronie. Niestety, jak na razie wirtualna przynależność może objąć osoby, które maja konta w Google, Twitter, Yahoo, AIM, Netlog i Open ID. Możesz obserwować nasz blog prywatnie (nie będziesz widoczny dla innych) lub publicznie. Możesz usunąć obserwację.  Aby spotkać się z nami w rzeczywistości napisz do nas. Spotkamy się.

Nazwa "wirtualna przynależność" oznacza, że zapis na członka odbywa się poprzez internet. Zależy nam, żeby członkostwo w naszym stowarzyszeniu nie było nijakie. Jeżeli nie masz zamiaru działać z nami, to nie zapisuj się.  

Przynależność wirtualna i realna jest tożsama.

 
 Polityka prywatności
"Bydgoskie kamienice" respektuje prawa autorskie. Jeżeli zamieszczana jest fotografia lub tekst, to tylko za zgodą jej autora. Każdorazowo wymieniane jest nazwisko fotografa i nazwa gazety lub agencji, dla której pracuje. Nie zgadzamy się na - niestety, popularne w Internecie - piractwo fotograficzne. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją warunków niniejszego regulaminu. Redakcja zastrzega sobie prawo do wprowadzania zmian w Polityce Prywatności. Każdego użytkownika serwisu obowiązuje aktualna Polityka Prywatności. Wszystkie użyte znaki towarowe są własnością odpowiednich firm lub osób i zostały użyte wyłącznie do celów informacyjnych. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie informacji znajdujących się na stronie. Redakcja ma prawo opublikować wszelkie nadesłane materiały włączając w to listy, zdjęcia oraz pliki. Polityka Prywatności nie dotyczy serwisów i firm, których dane kontaktowe podane są na stronach serwisu. Dane kontaktowe można znaleźć na stronie serwisu.