Z historią w murach - tekst: Michał Świech - GazetaDom.pl

Dzięki inwestorom bydgoskie kamienice przeżywają drugą młodość. Chwała im za to. Jednak takich kamienic jest ciągle mało. Polecamy artykuł o polskich kamienicach.

Link do artykułu

 

Kamienice, których historia sięga czasów cesarzy, książąt i Mieczysława Fogga coraz częściej stają się obiektem zainteresowania inwestorów, którzy zarabiają przywracając im dawny blask. Kogo stać na wydatek kilku milionów złotych, może zamieszkać w domu z historią.

Dla dziewiętnastowiecznych potentatów finansowych - takich, jak rodzina Buddenbrooków opisana przez Thomasa Manna - reprezentacyjna kamienica w centrum miasta stanowi symbol wzrostu znaczenia i możliwości. Dla zamożnych Polaków kupujących apartamenty w odnowionych budynkach w historycznych centrach miast to sposób na podkreślenie stylu życia. Ale i lokata kapitału.

Styl życia, rosnące możliwości 
- Mieszkanie w kamienicy na starówce doceniają przede wszystkim osoby ceniące sobie miejski styl życia - opisuje swoich klientów Patrycja Kwiatkowska, dyrektor zarządzająca w firmie Griffin Real Estate, do której należy wyremontowana kamienica w centrum Wrocławia - Coraz więcej zamożnych Polaków rezygnuje z willi na przedmieściach na rzecz przestronnego mieszkania w centrum, co pozwala uniknąć długich dojazdów do pracy oraz gwarantuje bliskość różnorodnych usług i szerokiej oferty kulturalnej - wyjaśnia postawę swoich klientów.

Zdaniem Kwiatkowskiej popyt na tego rodzaju inwestycje będzie coraz większy. Przede wszystkim dlatego, że wśród Polaków coraz więcej jest ludzi, których na takie mieszkania stać. A mieszkania w wyremontowanych kamienicach do tanich nie należą. Jak podaje Urszula Łoś z Celtic Developments, ceny mieszkań w inwestycjach realizowanych przez jej firmę zaczynają się od 10 tys. zł. Marta Kosińska z serwisu szybko.pl przywołuje dane: - Jeśli mówimy kamienicach w pełni odrestaurowanych to ceny są zazwyczaj o 20 do nawet 100% wyższe niż średnie w danym mieście. W Warszawie ceny zaczynają się od 10 - 11 tysięcy za metr kwadratowy a kończą na ponad 20 tysiącach - wylicza. Przykładowo, mieszkanie w Warszawie w stanie deweloperskim, zlokalizowane naprzeciw Pałacu Prezydenckiego, kosztuje równe 2 mln zł. Zdarzają się inwestycje, w których cena dochodzi do 60 tys. zł za m2.


Ciągle niewielka podaż

Kim są odpowiednicy Buddenbrooków rodem z XXI wieku, ludzie którzy mogą pozwolić sobie na wydatek rzędu miliona i więcej złotych? - Naszą ofertą najczęściej interesują się biznesmeni ? także obcokrajowcy ? związani prywatnie bądź zawodowo z Wrocławiem - wyjaśnia Kwiatkowska.

Chociaż chętnych jest coraz więcej, inwestycji tego rodzaju wcale nie przybywa zbyt wiele. Według Marty Kosińskiej z Szybko.pl kamienice - w różnym stanie - stanowią zaledwie od 5 do 7 proc. wszystkich ofert sprzedaży w serwisie. Najwięcej jest ich w Poznaniu i Gdańsku, znacznie mniej w Warszawie i Wrocławiu. Tyle, że nie każda kamienica jest wyremontowana, a w jeszcze mniejszej ich liczbie znaleźć można mieszkania o podwyższonym standardzie. - W Warszawie jest około 120 takich ofert czyli zaledwie nieco ponad 3% mieszkań dostępnych w kamienicach. Podobnie jest w pozostałych miastach, tylko kilkanaście ofert w Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie promuje się podając informację o stanie budynku - wylicza Kosińska.

Z czego bierze się tak ograniczona podaż? To przede wszystkim kwestia zaszłości historycznych. W polskich miastach przedwojennych kamienic zostało niewiele, a jeśli już, to wciąż zajmują je lokatorzy z kwaterunku. Co więcej, tylko niewielka część zasobów została w pełni zrekonstruowana. - Często wykonywane są częściowe remonty, ponieważ całościowa rewitalizacja, wymiana wszystkich instalacji, ocieplanie, wymiana okien etc. to wielomilionowe koszty - podkreśla Marta Kosińska. Takie łatanie nie sprzyja realizowaniu prestiżowych inwestycji. A nawet, jeśli do nich dojdzie, wszystkie prace muszą być kontrolowane przez konserwatora zabytków i inwestor musi trzymać się jego wytycznych przy wykonywaniu wszelkiego rodzaju prac i zmian.

- Przez wiele lat mieszkania w kamienicach dostępne były w większości tylko na rynku wtórnym - szuka odpowiedzi na pytanie o niską podaż mieszkań w remontowanych kamienicach Urszula Łoś - Wspólnoty zarządzające tymi obiektami nie dysponowały często dostatecznym doświadczeniem ani kapitałem, aby dokonać pełnej renowacji obiektu - dodaje. W tym kontekście odnowienie kamienic przez firmy deweloperskie tworzy nową jakość. Chociaż łatwo nadal nie jest: - Trudnością często bywa odnalezienie dokumentacji obrazującej wcześniejszy wygląd kamienicy, poza tym procedura takiego remontu jest dość standardowa - przyznaje Urszula Łoś.

Prognozy i historia

Taka sytuacja na rynku skłania do snucia odważnych prognoz: - Z uwagi na ograniczoną liczbę deweloperów decydujących się na rewitalizację starych kamienic oraz stale rosnący popyt na oryginalne apartamenty, ceny lokali tego typu prawdopodobnie będą rosnąć - przewiduje Patrycja Kwiatkowska. - Dlatego też, apartamenty w centrach miast to doskonała inwestycja, której przyszła wartość będzie przewyższała obecną - przekonuje.

Inwestorzy biorą na cel kamienice nie tylko w wielkich miastach. Także mniejsze miejscowości mogą się bowiem poszczycić zaniedbanymi zabytkami, na których można zarobić. Warunek - ciekawa historia. Przykładem może być dawny Hotel pod Brunatnym Jeleniem zlokalizowany przy cieszyńskim rynku. Dom, za czasów swojej świetności, gościł cesarza austriackiego Józefa II, carów Pawła I i Aleksandra I, księcia Condé oraz Marię Teresę, córkę króla Ludwika XVI. W nowej odsłonie budynek ma się stać luksusowym apartamentowcem.

Bogata przeszłość to zaleta, ale i problem. Przyznaje to Urszula Łoś z firmy Celtic Developments, która remontowała warszawską kamienicę przy ulicy Koszykowej. - Mieściło się w niej niegdyś studio nagrań Fogg Record Mieczysława Fogga, który również wraz z rodziną mieszkał w budynku przed wojną - opowiada Łoś. O ile jednak dotarcie do historii samego studia nie było trudne, problemy pojawiły się przy próbach odtworzenia pierwotnego wyglądu budynku. - Nie zachowała się jednak ikonografia dokumentująca oryginalny wygląd fasady. Udało się natomiast odremontować charakterystyczne lukarny, czyli okna dachowe. Renowacji poddaliśmy także zachowane w kamienicy gzymsy, które chronią elewację budynku przed opadami atmosferycznymi - wyjaśnia Urszula Łoś.



Zdaniem Patrycji Kwiatkowskiej deweloperzy dostrzegają potencjał mniejszych miejscowości, takich jak Bełchatów, Białystok, Głogów, Koszalin, Kołobrzeg, Elbląg, Kostrzyn nad Odrą czy Żyrardów. Charakteryzuje je zarówno zainteresowanie inwestorów jak i akceptacja społeczeństwa dla modernizacji realizowanych przez prywatnych właścicieli. - Jest to ratunek dla podupadających - niegdyś pięknych - historycznych części miast. Musimy wszakże już teraz myśleć o spadku, jaki zostawimy po sobie kolejnym pokoleniom - uważa Patrycja Kwiatkowska.





Secesja w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy

Jest to kolejna wystawa poświęcona secesji, wzbudzającej ciągle żywe zainteresowanie, wiele kontrowersji i emocji, tym razem oglądanej przez pryzmat wytworów rzemiosła artystycznego. Ten dominujący na przełomie XIX i XX stulecia styl zdołał już na trwałe wpisać się w historię sztuk plastycznych. Secesja była swoistym synonimem odnowy pojawiającej się w sztuce przed stu laty. Występowała przeciwko panującym w 2 połowie XIX w. tendencjom akademickim oraz historyzmowi i eklektyzmowi, czerpiącym wzorce z minionych epok. Propagowała odrodzenie sztuki, zrywając z tradycją i naśladownictwem dawnych stylów. W owym czasie wprowadzono nie tylko nowe wzorce estetyczne, lecz również formy, materiały i techniki. W odniesieniu do tej epoki można już mówić o początkach wzornictwa przemysłowego. Wielu uzdolnionych artystów nawiązało ścisłą współpracę z wytwórniami i wykonywało projekty wyrobów użytkowych. Secesja była pierwszym stylem, który nadał zwykłym przedmiotom codziennego użytku status dzieła sztuki. Przyciągała i nadal przyciąga oryginalnością rozwiązań oraz finezją form i wyszukanym zdobnictwem. Na przełomie stuleci przykładano wielką wagę do formy i powiązanej z nią dekoracji. Styl ten miał jednak różne oblicza. Obok secesji organicznej charakteryzującej się wyrafinowaną ornamentyką roślinną i zwierzęcą, rozwijał się spokojniejszy nurt stosujący motywy geometryczne. Prezentowane obiekty są różnorodne, tak jak różna i niejednolita była secesja.

Temat secesji zawężony został do rzemiosła artystycznego, gdyż na przełomie stuleci niemal wszystkie dziedziny wytwórczości przeżywały okres szczególnego rozkwitu. Wystawa przybliża przedmioty codziennego użytku sprzed stu lat, które nadal wzbudzają zainteresowanie wśród zwiedzających. Przykłady sztuki zdobniczej wprowadzają w świat przedmiotów jednocześnie pięknych i użytecznych. Obejrzeć można najciekawsze zabytki wybrane z bydgoskiej kolekcji, które stanowią przykłady seryjnej, standardowej produkcji, nie pozbawionej cech artyzmu, w zakresie ceramiki, szkła, metalu, tkanin itp. Różnorodność eksponatów z pewnością wpłynie na bliższe poznanie przedmiotów użytkowych i przy okazji zaznajomi z głównymi ośrodkami produkcyjnymi, wiodącymi firmami czy technikami zdobniczymi stosowanymi w ówczesnej wytwórczości. Na wystawie znaleźć można wyroby licznych fabryk europejskich, głównie niemieckich, czeskich i polskich, ponadto firm francuskich, austriackich i duńskich. W ich gronie pojawiają się wazony, patery, tace, dzbanki, puszki na biszkopty, bombonierki, filiżanki, kubki, talerze, serwisy i sztućce. W świat secesji wprowadzają produkty wielu znakomitych hut szklanych (E. Gallé, Bracia Daum, Legras & Cie, J. Loetz-Witwe, W. Kralik Sohn, Pallme-König & Habel, F. Heckert), słynnych wytwórni ceramicznych (Miśnia, Berlin, Kopenhaga, Rosenthal, Kuzniecow, J. Niedźwiecki i Ska) oraz wiodących zakładów metalowych, zarówno polskich (R. Plewkiewicz, Norblin, Bracia Henneberg, M. Jarra), jak i niemieckich (J.P. Kayser Sohn, E. Hueck, Gebrüder Bing, Württembergische Metallwarenfabrik). Na wystawie nie mogło zabraknąć przykładów mebli, tkanin i licznych przedmiotów używanych przez kobiety oraz elementów i akcesoriów stroju kobiecego, a także obiektów, jakimi niegdyś posługiwali się mężczyźni.

Autor: Danuta Sójkowska

Więcej informacji:
Termin wystawy: 2010-12-02 09.00 - 2011-01-31 16.00
Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy
Kasa w Spichrzach przy ul. Grodzkiej 7-11:
telefon: 52 5859974

Blog Roku 2010

Nasz projekt wspominaj.bydgoszcz.pl został zgłoszony do konkursu Blog Roku 2010 organizowany przez portal onet.pl. Dzięki Państwa głosom zajęliśmy 39 pozycję na 760 blogów zgłoszonych do kategorii  "Moje pasje i zainteresowania". W sumie do konkursu zgłosiło się ponad 4500 blogów.

DZIĘKUJEMY 
Więcej informacji na stronie konkursu.